Tematem mojego pierwszego wpisu jest komunikacja miejska w okresie letnim.
Jazda komunikacją miejską podczas upałów należy do zadań karkołomnych. W autobusach czy tramwajach komunikacji zbiorowej panują tropikalne warunki- gorąco i duchota. Wszystko to dlatego że jako jedno z nielicznych dużych miast w Polsce władze Wrocławia nie zamierzają zainstalować urządzeń klimatyzacyjnych w swoim taborze. Ba! Nowy tabor ponoć także ma być pozbawiony popularnej klimy. Powód - za drogo. Urządzenia te "żrą" za dużo energii i trzeba by było podnieść ceny za bilety. Tako rzeczą przedstawiciele miasta. Czytałem jednak iż w innych miastach klimatyzacja w autobusach i tramwajach jest a ceny za bilety są porównywalne z naszymi. Tak więc innym się kalkuluje, nam nie :)
Dodatkowym utrudnieniem korzystania z naszego MPK jest, często niestety spotykany, dysonans zapachowy... Gdy towarzyszy nam on codziennie staje się jakby ciut mniej dokuczliwy. Kiedy jednak skorzystamy z komunikacji po dłuższym czasie odór jaki tam panuje wprost "zwala z nóg".
Jedyną sensowną alternatywą dla podróżowania komunikacją zbiorową latem jest przesiadka na stary dobry rower (samochody odpadają - korki, brak miejsc parkingowych w centrum itp.). Ścieżek rowerowych "w statystyce" tj. w oficjalnych danych jest dużo, na oko wciąż daleko do ideału.
W grę może tez wchodzić poruszanie się coraz bardziej popularnym skuterem.
Upór miasta dotyczący nieinstalowania klimy w autobusach i tramwajach MPK może wyglądać na zamierzony zamiar "przekonania" pasażerów do korzystania z alternatywnych środków transportu. Mimo że mniej pasażerów równa się mniejszym wpływom z biletów. A mniejsze wpływy mogą oznaczać gorszą kondycję finansową dużej miejskiej spółki. Szczytna idea ;)
motonita
motonita bis
asdx
02.07.2010
08:57