Wrocławska młynownia węgla wybudowana została w latach 1924-1925 przez firmę Georg von Gische's Erben (tę samą, której Katowice zawdzięczają osiedle Giszowiec) i stanowiła fragment kompleksu przemysłowego zajmującego się produkcją sztucznych włókien.
Stara młynownia znajduje się nad wybudowanym w latach 1912-1917 Kanałem Żeglugowym Odry, gdzie ulokowano pas zakładów przemysłowych (obecna ulica Kwidzyńska). Podobnie jak kilka innych obiektów nad Kanałem, zachowała wiele ze swej industrialnej urody. Od kilku miesięcy przybrała jednak na tempie dewastacja budynku. Nielegalni złomiarze znoszą tutaj narzędzia: ciężkie młoty, łopaty, liny. Budują drabiny, podesty i rusztowania. Wybijają okna, demontują piece i ostatnie urządzenia. Wybijają dziury w ścianach i wyrywają zbrojenia.
Budynek składa się z dwóch części. Do mniejszej, przedwojennej dobudowana została później druga, znacznie większa. Przez szereg lat przywożono tu barkami i pociągami węgiel z Górnego Śląska, który po osuszeniu i zmieleniu znajdował zastosowanie w procesach technologicznych fabryki. W 1946 roku w nietkniętych działaniami wojennymi halach, wznowiono produkcję pod szyldem Państwowej Fabryki Sztucznego Jedwabiu Nr 3. W 1986 roku w fabryce rozpoczęto produkcję plastrów pod marką Viscoplast. Produkcję jedwabiu wiskozowego zakończono w 1996, m.in. ze względu na ochronę środowiska. Gdy jesienią 1997 w młynowni doszło do potężnego wybuchu miału węglowego (uszkodzony został nawet dach), część starych budynków wyłączona została z użytku. W grudniu 2001 Viscoplast znalazł nowego właściciela (korporacja 3M; produkcja plastrów jest kontynuowana).
Budynek starej młynowni nie jest wpisany do rejestru zabytków. Ostatnie nie powybijane szyby z lat 20-tych (nie ma już takich gdzie indziej we Wrocławiu), przedwojenne lampy do których jakimś cudem nie udało się jeszcze dotrzeć złomiarzom, imponujących rozmiarów pochylnia, czy modernistyczny portal - to ostatni świadkowie świetności tego obiektu. Wnętrze najstarszej części młynowni bez trudu pomieściłby boisko do koszykówki z widownią na dwóch balkonach. Obiekt w tej części nadal nadaje się do remontu i adaptacji. Los późniejszych dobudówek - z uwagi na wyrwę w dachu i postępującą erozję oraz niższą wartość historyczną - wydaje się już niestety przesądzony.
By uratować choć część pozostawionej na pastwę złomiarzy architektury przemysłowej, wystarczyłoby solidne zabezpieczenie murarskie budynku oraz regularne monitorowanie stanu obiektu. Stara młynownia figuruje na czerwonej liście zabytków Dolnego Śląska.
11.11.2010
14:37